Mija kolejny nudny dzień wakacji. Słońce dawno zaszło i zapaliły się uliczne latarnie, a dzieci z podwórka przestały hałasować i wróciły do domów. Jak można tak zmarnować wolne dni? W sumie nie zrobiłem nic ciekawego oprócz tego, że wybudowałem dwa luksusowe domy w simsach. No cóż, jak wrócą rodzice to na pewno od razu przywrócą mnie do porządku, jeśli zobaczą, że jeszcze nie śpię. W każdym bądź razie sam nie wiem czemu jeszcze nie jestem w łóżku, oczy same mi się zamykają. Wystarczy na dzisiaj, dokończę jutro.
PUK PUK - PUK PUK.
O Boże! Co to było!? O mało co nie dostałem zawału! Rozejrzałem się powoli po zagraconym pokoju, ale nic nie przykuło mojej uwagi. Na szczęście, oczywiście. Nienawidzę robali, ani myszy, a o szczurach nawet nie wspomnę.
PUK PUK - PUK PUK.
Okeeej.. to chyba z zewnątrz.. Wstałem i delikatnie jednym palcem odsłoniłem żaluzje i aż zaparło mi dech.
Zdarzało się, że na oknie siadały gołębie i w ogóle, ale tym razem to była SOWA! Najprawdziwsza sowa!
Oczywiście widziałem wiele razy sowy na obrazkach, ale w życiu nie pomyślałbym, że wygląda tak imponująco. Była wielka i pięknie upierzona. Po chwili jednak dotarło do mnie: co na parapecie mojego okna robi sowa!? Przecież na pewno te ptaki nie mają takich zwyczajów! Stuknąłem pare razy w szybę, ale ptaka nie zraziło to jednak tylko wydał z siebie zduszone przez szybę "UHUUU" i zwrócił swoje bursztynowe oczy na mnie. W dziobie miał list, a przynajmniej na list to wyglądało. Wcześniej przez mrok go nie zauważyłem. Przyjrzałem się.. coś było na nim napisane.. zaraz, zaraz.. to wydaje się śmiesznie chore..
Pan Michał Kowalski
ul. Zdrojecka 15/26
Warszawa, POLSKA
Nie no.. to są chyba jakieś jaja.. co to ma być!? List w dziobie sowy!? Zaadresowany do mnie! Nie wiem jak ktoś to zrobił, ale musiał się chyba naprawdę pomęczyć.. No cóż.. udało mu się.. efekt imponujący, rodem z "Harrego Pottera". Dobra kto to zrobił, o tym później, bo na razie wyglądało na to, że ta sowa nie ma ochoty odejść. Może jednak ją wpuszczę? Zamknę w dużym kartonie, a rano zadzwoni się do zoo i ją odwiezie. Sowa zaczęła dreptać w miejscu stukając o parapet. Chyba tracę zmysły - pomyślałem i otworzyłem okno. Ptak wleciał natychmiast i nie przejmując się mną usiadł na biurku. Podszedłem powoli, zastanawiając się czy może być niebezpieczny. Zaryzykowałem i wyjąłem z jego dzioba kopertę, a sowa znowu wydała z siebie "UHUUU" i wyleciała przez otwarte okno. Z szeroko otwartymi oczami, oniemiały zamknąłem je i usiadłem.
Powoli spojrzałem na kopertę, odwróciłem ją i moim oczom ukazała się pieczęć Hogwartu. Zatkało mnie. Teraz to na pewno są jakieś jaja.. ktoś wytresował sowę, żeby dostarczyła danej osobie list i to 'niby' z czarodziejskiego świata, a tym razem na dole, pod blokiem ma pewnie niezły ubaw. No cóż.. Rozpieczętowałem kopertę i wyjąłem pergamin, na którym ładnym pismem napisano, że przyjęto mnie do szkoły magii i czarodziejstwa. Świetnie! I co jeszcze? Może do tego bilet na peron 9 i 3/4 w Londynie? Nagle jak na zawołanie z koperty wysypał się taki bilet i lista książek, które niby na pierwszy rok miałem zakupić na ulicy pokątnej. Hahaha! No teraz to już mam cały komplet.. do tego lista rzeczy, które musi mieć uczeń klasy pierwszej.. świetnie.. szkoda, że nikt mnie nie poinformował, że będę zapisywany do jakiegoś Hogwartu.. Najciekawszy był jednak dopisek pod listem "Za 2 dni do Pańskiego domu przybędzie dyrektor szkoły w celu zapoznania z zaistniałą sytuacją, Pańskich opiekunów" Hohoho.. czyżby zamierzali wynająć jakiegoś aktora przebranego za Dumbledora? Wprawdzie nie wiem kogo obsadzili w tej roli, ale list został podpisany przez zastępce szkoły Minerwę McGonagall, więc przypuszczałem, że pewnie będzie to słynny Albus. No cóż.. żart świetny, nie ma co, naprawdę ten kto to zrobił musiał mieć pomyślunek, ale chyba nie wpadł na taki szczegół, że Hogwart znajduje się gdzieś w Anglii więc wątpię że nawet jeśliby istniał (Hahaha, zaczynam fiksować) to list byłby po angielsku. No dobra, fajnie fajnie, ale zaraz przyjadą rodzice, a ja nie w łóżku. Jutro opowiem im o tym genialnym żarciku, kto wie może maczali w tym palce? Zobaczy się. Szybko się położyłem i tak samo szybko zasnąłem.
Wyborne , masz potencjał i wyobraźnie . Brawo , czekam na więcej ;))
OdpowiedzUsuń